Przejdź do głównej zawartości

BLUSHING HEARTS TRIPLE BAKED BLUSHER - I ♥ MAKEUP

Dzisiaj będzie o dość znanym produkcie do twarzy. Można spotkać się z nim na prawie każdym instagramowym profilu kosmetykomaniaczki. Chodzi o potrójny róż w kształcie serca z linii I LOVE MAKEUP od brytyjskiej marki Makeup Revolution.
Właściwie o co tyle szumu? Czy faktycznie jest to dobry i godny polecenia produkt?
Sam wygląd już przyciąga wzrok i mimo, że opinie są podzielone uważam, że jest to dobry, dobrze napigmentowany róż. Nie ściera się i na twarzy utrzymuje się cały dzień bez poprawek.
Mam go bez drobinek - Candy Queen Of Hearts - a z tego co się orientuję są w sprzedaży jeszcze dwa inne z drobinkami rozświetlającymi i są nieco w intensywniejszych odcieniach. Ja akurat wybrałam ten jeden z jaśniejszych. Myślę, że jak na taką cenę, jest to około 30 zł, robi robotę ;) A w Rossmannie był do nabycia za 7,50 zł, także cena jak najbardziej zachęcająca do zakupu nawet bez chwili zastanowienia :)
Z tej kolekcji są również do nabycia rozświetlacze w odcieniu złotym i srebrnym o ile pamięć mnie nie myli, jak również bronzery.



Komentarze

  1. Mam sześć serduszek w swojej kolekcji i zdecydowanie Candy Queen of Hearts jest jednym z ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jedno takie serduszko, w sumie moje może służyć za róż albo nałożony w małej ilości - za rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas ten produkt (tylko w odcieniu Peachy Keen Heart) zagościł dzisiaj jako dodatek do serduszkowej inspiracji... Z tego co widzę, to Weronika raczej zgadza się z Twoimi spostrzeżeniami. Cena 7,50 faktycznie bardzo zachęcająca :) Weronika swoje kupiła na jakichś targach kosmetycznych i z tego co pamiętam zapłaciła jednak trochę więcej :P Jeśli będę kupowała dla siebie, to na pewno poczekam na taką wspaniałą okazję w Rossmannie. Dzięki za cynk :D
    Pozdrawiam
    ~Ter

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam żadnego serduszka w swojej kolekcji i sama nie wiem czy kupię. Z jednej strony mnie kuszą a z drugiej postanowiłam sobie, że wolę kupić jeden profesjonalny kosmetyk niż kilka ślicznych uroczych kosmetyków, by nie przeładować kuferka i zużyć to co kupuję hehe :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jestem otwarta na każde sugestie odnośnie wątka na którego temat jest napisany post a także uwagi, które mogą okazać się cenne a także motywujące do dalszego blogowania ;)

Popularne posty z tego bloga

LIRENE DERMA MATT - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Dzisiejszy post poświęcony będzie produktowi z kategorii pielęgnacja twarzy. Jest to mój pierwszy produkt polskiej marki kosmetycznej Lirene. Lirene Derma Matt, jest to złuszczający żel normalizujący do mycia twarzy, do cery mieszanej, tłustej oraz z niedoskonałościami. Działa na skórę oczyszczająco, odblokowuje i zwęża pory, wygładza i złuszcza naskórek jak również łagodzi i nawilża podrażnioną skórę, dzięki witaminie E.
Wcześniej o nim nie słyszałam, więc nie miałam pojęcia czy się sprawdziZazwyczaj do przemywania twarzy używałam żeli oczyszczających Under Twenty lub Garnier posiadające peeling. Ten jednak posiada peeling w małej ilości. Moja cera jest mieszana z niedoskonałościami, więc u mnie żel jak najbardziej się sprawdza. Skóra jest oczyszczona jak i wygładzona. Jak na 150 ml, jest bardzo wydajny ;) Posiada jeden minus, jest to zapach, który jest podobny do najtańszej perfumy, jednak mi to nie przeszkadza ;)

BIELENDA CARBO DETOX - OCZYSZCZAJĄCA MASKA WĘGLOWA

Pamiętam jak jeszcze niedawno były mrozy i spadło dużo śniegu, ale w końcu przyszła długo wyczekiwana wiosna. Chyba nic tak nie cieszy jak widok słońca i ciepłe dni :) O skórę twarzy dbamy cały rok, stosując różnego rodzaju maseczki. Dzisiaj mam dla Was krótką recenzję jednej z dwóch maseczek - Bielenda Carbo Detox, która jest już wszystkim znana a opinie są podzielone, więc i ja podzielę się swoją ;)